Spojrzałem na Natalię. Miała niepewną minę.
- Dobra.. wybij sobie to pytanie z głowy.
Rozejrzałem się. Wszędzie było pusto. Pewnie byli na zajęciach albo siedzieli w domkach. Pożegnałem się z Natalią i poszedłem do domku Hermesa i spojrzałem na łóżko Renesmee. Siedziała tam jedyna a dookoła niej nikt. Każdy był w jednym koncie i trzęśli się jak by była zima.
Podszedłem do Renesmee.
- Co im zrobiłaś? - szepnąłem.
- Ja? Nic. To oni mnie okradali. - Burknęła pod nosem.
Westchnąłem.
- Wstawaj. Idziesz postrzelać.
- Dlaczego? - zapytała.
Spojrzałem kątem oka na inne dzieci Hermesa.
- Bo tam się uspokajasz. - Złapałem ją za nadgarstek i poszliśmy na arenę. Była tam Natalia, ale nie zwróciłem na początku na niej uwagi. Renesmee zaczęła strzelać bijąc na głowę każde dziecko Apolla. Oprócz Natalii. Z nią była równa. Rozejrzałem się i spojrzałem na słońce. Zapadał już wieczór. Czyli zbliżała się kolacja, i bitwa o sztandar.
- Dobra.. wybij sobie to pytanie z głowy.
Rozejrzałem się. Wszędzie było pusto. Pewnie byli na zajęciach albo siedzieli w domkach. Pożegnałem się z Natalią i poszedłem do domku Hermesa i spojrzałem na łóżko Renesmee. Siedziała tam jedyna a dookoła niej nikt. Każdy był w jednym koncie i trzęśli się jak by była zima.
Podszedłem do Renesmee.
- Co im zrobiłaś? - szepnąłem.
- Ja? Nic. To oni mnie okradali. - Burknęła pod nosem.
Westchnąłem.
- Wstawaj. Idziesz postrzelać.
- Dlaczego? - zapytała.
Spojrzałem kątem oka na inne dzieci Hermesa.
- Bo tam się uspokajasz. - Złapałem ją za nadgarstek i poszliśmy na arenę. Była tam Natalia, ale nie zwróciłem na początku na niej uwagi. Renesmee zaczęła strzelać bijąc na głowę każde dziecko Apolla. Oprócz Natalii. Z nią była równa. Rozejrzałem się i spojrzałem na słońce. Zapadał już wieczór. Czyli zbliżała się kolacja, i bitwa o sztandar.
Natalia ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz